Dzwonisz po pogotowie.

Decyzja o nie podawaniu leku była słuszna - nie znasz mężczyzny ani nie wiesz co się stało. Telefon na pogotowie to też dobry pomysł jeżeli objawy budzą niepokój - w tej sytuacji niespotykanie silny ból głowy. Dyspozytor zaczął zadawać ci dodatkowe pytania o to czy poszkodowany choruje na coś, oraz co się właściwie stało, czy miał miejsce jakiś uraz. Kiedy chciałeś o te szczegóły dopytać mężczyznę, ten stwierdził, że nie trzeba wzywać pogotowia i robić niepotrzebne zamieszanie. Ponieważ nadal rozmawiałeś z dyspozytorem - poszkodowany stwierdził, że pójdzie na inny przystanek. Przerwałeś rozmowę, dogoniłeś go, przeprosiłeś że bez konsultacji z nim wzywasz pogotowie i spokojnie wytłumaczyłeś swoje objawy dotyczące jego stanu. Po kilku minutach przekonywania zgodził się poczekać na karetkę.
Zespół ratownictwa zabrał go do szpitala gdzie ustalono, że mężczyna został uderzony w głowę, co doprowadziło do niebezpiecznego krwawienia w mózgu. Na szczęście udało się uratować mężczyznę.

Czy Twoje działanie było poprawne? Tak!

Pochopne wzywanie pogotowia i brak kontaktu z poszkodowanym skomplikował nieco pomaganie ale ostatecznie twoja interwencja doprowadziła do szczęśliwego zakończenia.
Zwróć uwagę, że...:
1. Zainteresowałeś się sytuacją poszkodowanego
2. Nie podałeś tabletki, która w tej sytuacji na pewno by nie pomogła, a mogłaby zaszkodzić
3. Przekonałeś poszkodowanego do wezwania pogotowia (choć dopiero po czasie)
4. Wezwałeś pogotowie
5. Nie zignorowałeś go kiedy chciał "uciec" tylko spróbowałeś przekonywać


Pamiętaj, że nie możesz nikogo zmusić do wzywania pogotowia - jednak próba przekonania, że to dobry pomysł może czasem uratować życie. Wiele osób boi się, że np. będą musieli zapłacić jeśli pogotowie przyjedzie "niepotrzebnie" co jest oczywiście bzdurą.