Dziecko na wózku i problem z oddychaniem (studium przypadku)

Jakiś czas temu otrzymałem pytanie o sposób postępowania w nieco nietypowej sytuacji. Jak to zwykle bywa – zasady pierwszej pomocy są proste i jednoznaczne, jednak dopasowanie ich do konkretnej sytuacji może sprawić kłopot. Prawidłowy schemat działania moim zdaniem najmocniej zapadnie w pamięć (i najłatwiej będzie go zrozumieć) analizując konkretny przypadek z życia wzięty.

Pytanie, które mi zadano brzmiało: „Co zrobić gdy dziecko się czymś dusi, a jest na wózku inwalidzkim?”

Problemy z oddychaniem – studium przypadku.

Na początek utrudnimy sobie nieco zadanie, ale równocześnie stworzymy przykład bardziej realny i prawdopodobny – po prostu życiowy. Zapoznaj się uważnie z poniższym opisem. Zastanów się, na co trzeba zwrócić uwagę i jakie działania podjąć. W „analizie” sytuacji pomogą ci podpowiedzi wyświetlające się po najechaniu kursorem myszki na wyróżnione fragmenty.

Jesteś w centrum handlowym. Zauważasz zbiegowisko ludzi wokół kobiety z dzieckiem na wózku inwalidzkim. Jest roztrzęsiona i płacze. Woła, żeby wezwać pogotowie. Starsza pani z tłumu trzyma w ręku telefon, ale nie bardzo wie, co zrobić. Inny mężczyzna woła, żeby zawiadomić ochronę. Dziecko to 8 letni chłopiec. Najwyraźniej nie może złapać oddechu. Jego twarz jest czerwona, a on sam mocno wystraszony – ma łzy w oczach.

Jak widzisz sytuacja wygląda bardzo dramatycznie – jest dużo nerwowości, która z pewnością udzieli się również tobie.
Na pierwszy rzut oka oczywiście nie wiadomo, co mogło się stać.
Być może dziecko zakrztusiło się czymś – kawałkiem jedzenie, gumy do żucia itp.
Możliwe też, że choruje i masz do czynienia z atakiem duszności.

Zauważ, że tak naprawdę bardzo mało wiesz o sytuacji. Do tego w bardzo krótkim czasie dociera do ciebie mnóstwo bodźców: komentarze gapiów, reakcje dziecka, prośby matki o pomoc oraz twoje własne myśli dotyczące przyczyn zdarzenia i pomysły na to, co robić. W efekcie, mimo że sytuacja nie jest skomplikowana (zobaczysz to w dalszych wyjaśnieniach) w ciągu kilku chwil masz w głowie paraliżujący mętlik.

Najważniejsza rada i informacja dla ciebie:

zacznij działać

Problemy z oddychaniem to nie żarty – ktoś musi coś zrobić. Nie wiadomo jednak czy w pobliżu znajdzie się ktoś inny, jeżeli ty zawiedziesz. Do tego najprawdopodobniej jesteś jedną z najlepiej przygotowanych do działania osób w tej grupie gapiów. Mimo, że czujesz stres – jesteś z pewnością dużo spokojniejszy niż matka chłopca. Dlatego po prostu – zacznij działać!

Jeżeli sytuacja wydaje ci się skomplikowana, to mam dla ciebie kolejną informację. Tak naprawdę sytuacja wygląda tak:

1) dziecko ma problemy z oddychaniem – trzeba pomóc mu oddychać
2) jeżeli oddech nie wróci – trzeba koniecznie wezwać wykwalifikowaną pomoc
3) jeżeli dziecko przestanie oddychać – trzeba będzie do czasu przyjazdu pogotowia prowadzić resuscytację

Twoje cele są bardzo dokładnie zdefiniowane w punktach 1 do 3. Wszystkie inne okoliczności zdarzenia to są znacznie mniej istotne zagadnienia, które mogą komplikować twoje działania, ale też czasami będą działać na twoją korzyść. Zwróć uwagę, że jak dotąd nie wspomniałem ani słowem o tym, że dziecko jest na wózku inwalidzkim. To jest właśnie jedna z takich okoliczności, które mimo, że wydają się ważne, tak naprawdę nie wpływają w znaczący sposób na główny schemat działania.

Zacznijmy więc działanie…

1) dziecko ma problemy z oddychaniem – trzeba pomóc mu oddychać

Proponuję szybko zorientować się czy to zaksztuszenie czy inny problem. Zapytaj matkę chłopca „Co sie stało? Czy się czymś zakrztusił? Co robił?”. Jeżeli nie jest w stanie odpowiedzieć, co sie stało – spróbuj zapytać gapiów – może ktoś coś widział.

O zakrztuszeniu mogą świadczyć odpowiedzi tego typu:
– jadł
– żuł gumę
– bawil się drobnymi przedmiotami

Jeżeli nie ma przesłanek o zakrztuszneiu – zapytaj: „Czy chłopiec na coś choruje lub jest na coś uczulony?”. Możliwe, że dowiesz się, że ma uczulenie lub inny problem zdrowotny mający wpływ na oddychanie.

Jeżeli podejrzewasz zakrztuszenie:

O ile chłopiec nie jest w stanie efektywnie kaszleć – zastosuj standardowe techniki.

Uderzenie między łopatki: po prostu pochyl dziecko mocno do przodu, a jeżeli ktoś może ci pomóc (wokoło jest dużo gapiów) możesz unieść je z fotela i przewiesić przez rękę lub nogę tak, żeby drogi oddechowe były skierowane maksymalnie w dół – wykonaj 5 uderzeń.

Uciśnięcie przepony: wózek uniemożliwia objęcie dziecka z tyłu, dlatego pozostają jedynie dwa rozwiązania – albo poprzestajemy na uderzeniach między łopatki, albo prosimy kogoś o pomoc – jedna osoba uniesie dziecko do pozycji „stojącej” (lekko pochylonej do przodu), a ty możesz wykonać uciśnięcie przepony – 5 razy.

Puki chłopiec jest przytomny wykonuj te techniki na przemiennie – po 5 razy.

Jeżeli nie podejrzewasz zakrztuszenia:

– poluzuj zapięcia pod szyją chłopca
– postaraj się go uspokoić (mów spokojnym głosem do chłopca i jego matki, złap go za rękę, wydaj polecenie by spokojnie oddychał)
– ułożenie go w pozycji ułatwiającej oddychanie (maksymalne oparcie pleców o oparcie wózka)

2) jeżeli oddech nie wróci – trzeba koniecznie wezwać wykwalifikowaną pomoc

Pogotowie koniecznie musisz wezwać w 2 przypadkach:
– jeżeli nic nie wskazuje na zakrztuszenie lub wręcz masz informacje, że dziecko choruje lub jest na coś uczulone; w takiej sytuacji nie ma co liczyć na to, że atak minie sam z siebie
– jeżeli dziecko straci przytomność – przedłużające sie niedotlenienie mózgu spowoduje omdlenie po kilku minutach.

Jak najprościej zawiadomić pogotowie?

Pamiętasz kobietę z telefonem? Poproś: „proszę zadzwonić pod 999 i powiedzieć, że tu w centrum handlowym jest chłopiec, który ma poważne trudności z oddychaniem”. Zwróć się do niej lub do dowolnej innej osoby – ważne, żeby była to konkretna osoba, do której zwrócisz się bezpośrednio. Najważniejsza informacja dla dyspozytora pogotowia to: „dziecko, ok 8 lat, ma problemy z oddychaniem”. Dodaj informacje o ewentualnych chorobach i uczuleniach i koniecznie powiedz, czy jest przytomne.

Po utracie przytomności musisz ułożyć chłopca w pozycji bocznej bezpiecznej (jeżeli oddycha) lub rozpocząć resuscytację (jeżeli nie oddycha). Nie możesz zostawić go na wózku. Poproś o pomoc – delikatnie zdejmijcie go z wózka i ułóżcie na boku. Zwróć szczególną uwagę na głowę – najlepiej niech jedna osoba ją asekuruje.

Po ułożeniu w pozycji bocznej koniecznie sprawdź oddech, okryj i upewnij się, że zostało wezwane pogotowie. Czekając na przyjazd pogotowia, co 1 minutę ponownie kontroluj oddech.

3) jeżeli dziecko przestanie oddychać – trzeba będzie do czasu przyjazdu pogotowia prowadzić resuscytację

W momencie utraty przytomności pierwszą czynnością do wykonania jest kontrola oddechu. Można i należy to zrobić jeszcze kiedy dziecko siedzi na wózku. Po pierwsze dlatego, by nie tracić czasu, po drugie, żeby wiedzieć czy ściągamy je z wózka w celu ułożenia w pozycji bocznej czy też przygotowujemy do resuscytacji.

Aby zapewnić drożność, oprzyj dziecko o oparcie wózka i unieś głowę tak aby „patrzało” przed siebie. Chodzi o to żeby broda nie była przyciśnięta do ciała. Jeżeli zadbasz by jego potylica dotykała oparcia wózka drożność bedzie zachowana. W takie pozycji możesz skutecznie skontrolować oddech i ocenić jakie dalsze kroki podjąć.

Pamiętaj, że jeżeli stwierdzisz brak oddechu lub nawet tylko bedziesz podejrzewać jego brak – bardzo ważne jest by rozpocząć resuscytację jak najszybciej. W tej sytuacji, nawet jeśli nie ma nikogo do pomocy, trzeba szybko ściagnąć chłopca z wózka i ułożyć na ziemi, na plecach.

To już wszystko.

Podałem dużo bardzo szczegółowych informacji odnoszących się do tej konkretnej sytuacji. Zwróć jednak uwagę, że tak naprawdę ma tu zastosowanie ogólny sposób postępowania, a działania koncentrują się na 3 punktach wymienionych wcześniej.

Opisana sytuacja mogłaby być znacznie trudniejsza gdyby wprowadzić następujące zmiany:
– sytuacja ma miejsce w odludnym miejscu – nie ma żadnych gapiów
– dziecko ma 15 lat i waży 80 kg

Jak poradzić sobie w takiej sytuacji? Co trzeba zmienić w sposobie postępowania? Podziel się swoimi pomysłami w komentarzach poniżej – chętnie odpowiem na każdą propozycję.

Jeżeli chcesz przeczytać podobny artykuł z omówieniem innej sytuacji, wybranej przez ciebie – napisz o tym w komentarzu na tej stronie.

0 comments on “Dziecko na wózku i problem z oddychaniem (studium przypadku)
1 Pingi/Trackbacki dla "Dziecko na wózku i problem z oddychaniem (studium przypadku)"
  1. […] Uważam, że najłatwiej zrozumieć pewne zasady postępowania kiedy omawia sie je na konkretnym przykładzie. Zapraszam więc do zapoznania się z pierwszym z całej serii takich przykładów: Dziecko na wózku, problemy z oddychaniem – studium przypadku […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Top