Bezpieczeństwo

bezpieczenstwoPrawdopodobnie przynajmniej w 80% artykułów napisanych przeze mnie znajdziesz zastrzeżenia, by w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na własne bezpieczeństwo. To samo dotyczy wszelkiego rodzaju ćwiczeń zamieszczonych na tej stronie. Każdy instruktor pierwszej pomocy mniej lub bardziej dokładnie porusza ten temat. Oficjalne procedury – jak np. ta najbardziej podstawowa Europejskiej Rady Resuscytacji (ERC) dotycząca postępowania z nieprzytomnym – zawsze zawierają punkt dotyczący bezpieczeństwa ratownika.

W poniższym artykule zajmuję się tym tematem od mocno praktycznej strony. Większość osób bowiem doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że trzeba być ostrożnym, ale w konkretnych przypadkach popełniają (czasem na skutek stresu i pośpiechu, czasem braku wyobraźni) karygodne i potencjalnie niebezpieczne błędy.

Bezpieczeństwo to podstawa działania.

Bycie widocznym gwarantuje bezpieczeństwo.

Wiele wypadków zdarza się na drodze lub w jej okolicy. Gorsza widoczność (mgła, deszcz, zmierzch lub noc) oraz fakt, że samochody poruszają się szybko, sprawiają, że dla kierowcy nasza obecność na drodze może być dużym zaskoczeniem nawet jeżeli wydaj Ci się, że dobrze Cię widać.

Podam kilka liczb które zobrazują z jak poważnym problemem mamy do czynienia. Droga hamowania samochodu jadącego 65 km/h to w dobrych warunkach 36 m, na mokrej nawierzchni będzie to nawet 60 m. Odległość z jakiej można zauważyć człowieka na nieoświetlonej drodze to 25-50 m.
Jeżeli zaczniemy hamować 50 m przed pieszym, to prędkość samochodu w momencie uderzenia będzie wynosiła ok 40 km/h (na mokrej nawierzchni) i spowoduje poważne obrażenia. Co gorsza odległość z jakiej kierowca jest w stanie dostrzec przeszkodę spada wraz z jego wiekiem, wydłuża się za to jego czas reakcji…

Ćwiczenie dla Ciebie – jeżeli nie jesteś kierowcą, zapytaj dowolnego kierowcę, co myśli o nieoświetlonych rowerzystach jadących nocą poboczem drogi. Prawdopodobnie usłyszysz same niecenzuralne słowa 😉

Co jednak możesz zrobić jeżeli np. na poboczu leży człowiek, być może pijany, a Ty nie masz przy sobie nic odblaskowego, nie masz trójkąta ostrzegawczego? Jeżeli droga jest nieoświetlona i jesteś przekonany, że człowiek nie ma żadnych obrażeń – ewakuuj go stamtąd natychmiast. Jeżeli masz wątpliwości, albo widzisz, że człowiek jest poturbowany – stanowczo lepiej go nie ruszać. Do oznaczenia miejsca wypadku nadają się najbardziej rzeczy odblaskowe – w razie ich braku użyj czegokolwiek dużego i jasnego. Jeżeli masz np. jasny sweter – możesz powiesić go na kiju kilkadziesiąt metrów przed miejscem wypadku.

Uwaga – w Europie samochody mają ustawione światła niesymetrycznie. Reflektor od strony pobocza (prawy) oświetla nawet dwukrotnie dalszy kawałek drogi niż reflektor lewy. Takie ustawienie ma zmniejszyć efekt oślepiania kierowców jadących z naprzeciwka. Dlatego element odblaskowy lepiej umieścić bliżej krawędzi jezdni niż środka.

Ponadto postaraj się zatrzymać pierwszy przejeżdżający samochód – nawet jeżeli w tym celu musisz przerwać resuscytację lub tamowanie krwotoku.

Jeżeli jedziesz samochodem i widzisz przed sobą coś, co wygląda na wypadek, powinieneś, zaraz po zatrzymaniu samochodu (pamiętaj o hamulcu ręcznym i światłach awaryjnych) ustawić trójkąt ostrzegawczy. Wiele osób wychodzi z założenia, że lepiej najpierw sprawdzić, co się dzieje. Nieprawda – najpierw zadbaj o swoje bezpieczeństwo! Ponieważ powtarzanie po raz setny, że to nie jest właściwe i bezpieczne podejście, mija się z celem pozwól, że podam kilka konkretnych przykładów.

    Spodobał ci się ten artykuł?
    Zarejestruj się żeby otrzymywać informacje o kolejnych artykułach wprost na swoją skrzynkę e-mail.
    Rejestracja jest DARMOWA i wymaga podania TYLKO swojego imienia oraz adresu e-mail.
    ZAPISZ

    • Jeżeli okaże się, że się pomyliłeś i nie ma żadnego wypadku tylko ktoś zatrzymał się i telefonuje – wrócisz po trójkąt, weźmiesz głęboki oddech na uspokojenie i możesz jechać dalej – nic się nie dzieje.
    •  Jeżeli okaże się, że miała miejsce jakaś stłuczka, ale nie ma potrzeby podejmowania żadnych działań – i tak będziesz musiał wrócić do samochodu, żeby rozstawić trójkąt, nie ma więc różnicy, czy zrobisz to od razu, czy po chwili.
    • Jeżeli sytuacja przed tobą jest poważna, wymagana jest resuscytacja lub tamowanie poważnych krotoków i do tego jak najszybsze wezwanie pogotowia, to mogę zagwarantować, że:
      – 90% ludzi z powodu emocji, stresu a także chęci działania zapomni o trójkącie i w najlepszym wypadku rozstawi go po zakończeniu wstępnych działań (czyli po 5-10 minutach) lub wcale. Oznacza to narażanie siebie i poszkodowanego na niepotrzebne niebezpieczeństwo;
      – pozostałe 10% pobiegnie rozstawić trójkąt i straci cenne sekundy na niepotrzebny powrót do samochodu…

    Sytuacja jest łatwiejsza kiedy nie jesteś sam. Jeżeli masz pasażera najlepiej polecić mu rozstawić trójkąt (najpierw podaj mu go do ręki – zakładam, że on nie wie, gdzie trzymasz ten sprzęt), a samemu skierować się na miejsce wypadku, żeby ocenić sytuację.

    Jeżeli jesteś sam, ale na miejscu są już inne osoby (świadkowie, inni kierowcy) – po podejściu, jedną z twoich pierwszych komend powinno być „proszę rozstawić trójkąt„. Zwróć się do konkretnej osoby i najlepiej wyraźnie powiedz GDZIE ten trójkąt rozłożyć. Jeżeli widzisz, że na miejscu są ludzie, ale nie ma zbyt wielu samochodów, najlepiej weź od razu swój trójkąt – zaoszczędzisz czas, który potrzebowałbyś na znalezienie gapia – właściciela samochodu.

    Jak widzisz zwykle są jakieś możliwości działania – trzeba tylko wysilić nieco wyobraźnię. Tłumaczenie, że nie było czasu na rozłożenie trójkąta, jest jak mówienie, że nie miałeś czasu tamować krwotoku, bo wiozłeś człowieka do szpitala. Niby pomagasz, ale tak naprawdę narażasz na niebezpieczeństwo, którego można uniknąć.

    Bezpieczeństwo własne – rękawiczki.

    Podstawowa zasada udzielania pierwszej pomocy, mówi, żeby ZAWSZE stosować samoochronę w postaci rękawiczek. W praktyce pojawia się dużo wątpliwości, a wręcz takie oczekiwania z mojej strony jako instruktora wydają się niepoważne. Mało kto ma przy sobie rękawiczki non stop, poza tym w „lekkich” przypadkach, kiedy nie ma krwi lub jest jej mało rękawiczki wydają się zbędne – np. omdlenie, atak serca. To wszystko oczywiście prawda, ale trzeba pamiętać o jednym ważnym fakcie:

    Jeżeli z jakichkolwiek powodów pobrudzisz się krwią poszkodowanego, pomimo, że nie było początkowo widać krwi – masz problem. Nie za bardzo będziesz miał z kim dyskutować na ten temat. Możesz oczywiście przyjść do mnie i powiedzieć „…ale on tylko zemdlał i nie było nigdzie żadnej krwi..”, a ja powiem „tak – masz rację, pewnie sam w tej sytuacji nie pomyślałbym o rękawiczkach”. Udasz się więc na robienie stresujących badań, ze świadomością, że masz racje…

    Proszę Cię – pamiętaj o powyższym i zawsze dokładnie zastanów się, co robisz, żeby jak najmniej ryzykować.

    Jeżeli sytuacja jest związana z ranami i mniejszym lub większym krwotokiem – zastosuj się do poniższych wskazówek:

    • jeżeli poszkodowany jest przytomny być może nie musisz go dotykać. Przy krwotoku z nosa poproś, żeby przyjął właściwą pozycję. Przy lekkich zranieniach może sam przepłukać ranę i przykleić plaster, przy mocniejszych ranach może sam unieść kończynę i/lub uciskać miejsce zranienia
    • zwłaszcza jeżeli potrzeba szybko zastosować bezpośredni ucisk na ranę – znajdź jakiś zamiennik zamiast rękawiczek. Coś, co nie będzie przemakać jak np. reklamówka. W najgorszym razie (duży krwotok, brak nieprzemakalnych materiałów) uciskaj przez grubą warstwę jakiegokolwiek materiału – np. zwiniętego swetra. Wszystko będzie lepsze niż bezpośredni kontakt z krwią lub pozostawienie poszkodowanego bez pomocy
    • jeżeli nie masz rękawiczek, zrezygnuj z robienia opatrunku (chyba, że poszkodowany może Ci pomóc) – małe rany nie są groźne, a duże krwawienia po prostu uciskaj zabezpieczając się folią.

    Jeżeli miałeś kontakt z krwią – nie panikuj.

    Po pierwsze – umyj dokładnie zabrudzone miejsce wodą z mydłem. Jeżeli krew prysnęła ci do oka – płucz je przynajmniej 15 minut. Zdejmij szkła kontaktowe jeśli je nosisz.
    Pamiętaj, że nie każdy poszkodowany jest nosicielem chorób i kontakt z krwią, nawet zarażoną, nie oznacza automatycznie zarażenia. Zwłaszcza jeżeli twoja skóra jest nieuszkodzona ryzyko jest praktycznie zerowe. Niemniej zawsze w takich wypadkach warto skonsultować się z lekarzem i ewentualnie zrobić podstawowe badania.

    Jak zapewnić bezpieczeństwo w niebezpiecznych miejscach?

    Jeżeli poszkodowany znajduje się w niebezpieczeństwie – np. w płonącym budynku, albo w wodzie – próba pomagania mu może skończyć się tragicznie. Z zasady nie powinieneś wchodzić na niebezpieczny teren – jeżeli coś ci się stanie, profesjonalne służby będą mieć utrudnione zadanie. Możesz pomóc na wiele sposobów bez narażania się na niebezpieczeństwo. Np. jeżeli ktoś się topi a Ty słabo pływasz, będziesz mógł wskazać ratownikom miejsce gdzie ostatni raz widziałeś człowieka. Podobnie z pożarem – jeżeli wbiegniesz do budynku i ulegniesz zatruciu albo ogień odetnie ci drogę ucieczki – być może straż pożarna w ogóle nie będzie wiedzieć, że ktoś jest w środku.

    Być może nie zdajesz sobie sprawy jak szybko rozprzestrzenia się ogień… Obejrzyj poniższy film – zaobserwuj, jak szybko zmienia się sytuacja między 1 a 2 minutą nagrania. W 1 minucie pożar jeszcze można opanować kubłem wody, po upływie niewiele ponad minuty pomieszczenie jest mocno zadymione, a temperatura wewnątrz to 88 stopni Celsjusza.

    Jeszcze gorszą sytuacją jest gdy jesteś sam i rzucisz się na pomoc PRZED wezwaniem pomocy. Jeżeli coś ci się stanie – mogą minąć długie minuty, nim ktoś inny wezwie pomoc.

    Jeżeli jesteś świadkiem przestępstwa pamiętaj, że ważniejsza niż schwytanie bandyty jest pomoc ewentualnym rannym. Zanim więc wdasz się w szarpaninę lub rozpoczniesz pościg – zajmij się poszkodowanymi.

    Na koniec przypominam bardzo ważną zasadę. Jeżeli zdarzy się wypadek i na miejscu zdarzenia jest ktoś poszkodowany, są gapie oraz jesteś Ty – działaj wg zasady:

    • Rozpocznij działania dopiero jeżeli zapewniłeś sobie bezpieczeństwo
    • W drugiej kolejności zapewnij bezpieczeństwo innych osób – w tym takich, które mogą dopiero przyjść – czyli np. oznacz wyraźnie niebezpieczny teren, wyłącz urządzenia, które pracują bez nadzoru itp.
    • Na końcu zajmij się poszkodowanym.

    Kiedy mówimy o bezpieczeństwie, paradoksalnie, najskuteczniej pomożemy, kiedy poszkodowanym zajmiemy się NA SAMYM KOŃCU.

    Jeżeli masz pytanie lub chcesz skomentować ten artykuł – podziel się swoją opinią poniżej…
    Myślisz, że ten temat przypadnie do gustu twoim znajomym? Kliknij „Lubię to”.

    0 comments on “Bezpieczeństwo
    1 Pingi/Trackbacki dla "Bezpieczeństwo"
    1. […] Nie ma istotniejszego tematu z zakresu pierwszej pomocy niż BEZPIECZEŃSTWO, a już na pewno nie można wymyślić nic ważniejszego na literę „B”  Poruszałem już ten temat wcześniej w artykule który znajdziesz TUTAJ. […]